Dlaczego tak się upieram przy wełnie, skoro tworzę tylko dekoracje ścienne? Czy użyty materiał do stworzenia makatki czy obrazu tekstylnego ma jakiekolwiek znaczenie? Czy nie chodzi o tylko estetykę, a wełna, len, czy też inne naturalne włókna tylko podrażają koszt dekoracji? Przecież obecnie syntetyczne włókna doskonale udają te naturalne, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd. Sprawdź dlaczego, nie tylko warto nosić wełnę, ale także używać tego naturalnego włókna w dekoracjach wnętrz.
Właściwości wełny
O właściwościach wełny napisano już bardzo dużo i pod kątem zastosowania jej do wytwarzania ubrań jasne jest, że jest najlepszym wyborem – sama lub połączona z innymi włóknami. Wełna jest trwała, oddychająca i odporna na zapachy. Zapewnia termoregulację, jest higroskopijna i antybakteryjna. Choć potrafi też uczulać i często „gryzie” wrażliwą skórę.

A co z dekoracjami?
Czy te cechy mają jakieś znaczenie w przypadku dekoracji, która zdobi ścianę nad sofą w salonie? Myślę, że odporność na zabrudzenia, czy też antybakteryjność wełny ma znaczenie, ale przyznam, że chodzi mi o inny aspekt. Tworzę z wełny bo lubię obcować i otaczać się naturalną materią i ma dla mnie znaczenie, czy to czego dotykam przez wiele godzin tworząc obraz i to co finalnie powieszę na ścianie jest naturalne, czy syntetyczne, powstałe w wyniku reakcji chemicznej. Myślę tu głównie o włóczce akrylowej, staram się jej unikać nie tylko w ubraniach ale również w swoim otoczeniu.
Dlaczego mówię „nie” włóczce akrylowej ?
Akryl nie ulega biodegradacji, a do jego wytworzenia zużywa się mnóstwa energii i toksycznych chemikaliów. Do tego, co najbardziej mnie przeraża, przy użytkowaniu przedmiotów z akrylu, wytrąca się mikroplastik, który przenika do wody, a wraz z nią do naszych organizmów.

A życie swoje…
Nie jestem ortodoksyjna. Lubię pracować z wełną, wiele projektów wykonuję z włóczki w 100% wełnianej, ale zdarza się, że używam też włókien syntetycznych. Zużywam motki, które dostaję lub gdy wyjątkowo pasuje mi kolor, czy grubość włókna, a nie mogę znaleźć takiej wełnianej. Staram się jednak, by zawartość włókien sztucznych nie przekraczała 10-20% pracy.
Czy dla Ciebie ma znaczenie z czego wykonana jest makatka, czy obraz, który wieszasz na ścianie. Daj znać w komentarzu. Jestem bardzo ciekawa.

